Piątkowe spotkanie poświęcone makrofotografii udowodniło, że największe tajemnice natury kryją się... tuż pod naszymi stopami.
To była niezwykła podróż do mikroświata, który na co dzień pozostaje dla większości z nas niewidoczny. Za sprawą Magdy Dziekańskiej, Marty Wrońskiej i Pawła Walkiewicza mogliśmy zajrzeć do świata pełnego organizmów o przedziwnych nazwach, zachwycających kształtach i zaskakujących historiach. Dowiedzieliśmy się, że istnieją śluzowce – niezwykłe organizmy, których nie sposób jednoznacznie przypisać do roślin, zwierząt ani grzybów. Wymykają się prostym klasyfikacjom i przypominają, jak wiele tajemnic wciąż skrywa natura.
Spotkanie pozwoliło także spojrzeć inaczej na stworzenia, które często budzą niepokój. Nawet pająki, pokazane w niezwykłym powiększeniu i opatrzone fascynującymi opowieściami, przestały być tylko obiektem lęku. Można śmiało powiedzieć, że wielu uczestników zrobiło pierwszy krok w stronę oswojenia arachnofobii.
Nie zabrakło również opowieści o samej fotografii. Okazało się, że makrofotografia to znacznie więcej niż naciśnięcie spustu migawki. To przede wszystkim lekcja cierpliwości, uważności i pokory wobec natury. Godziny spędzone w lesie, na bagnach czy wśród leśnej ściółki uczą dostrzegać to, co dla innych pozostaje niewidzialne. Każde zdjęcie było nie tylko zachwycającym obrazem, ale także opowieścią o odkrywaniu świata, który istnieje obok nas, choć tak rzadko go zauważamy. Trudno było nie odnieść wrażenia, że natura w skali makro przypomina inną planetę – pełną fantastycznych form, barw i organizmów, których istnienia wielu z nas nawet nie podejrzewało.
Po takim wieczorze jedno jest pewne – członkowie Fotoklubu Magia Lasów i Bagien zasługują na nowy przydomek. To po prostu Dzika Strona Obiektywu. Fotoklub Doliny Środkowej Wisły – ludzie z niezwykłą pasją, którzy potrafią odnaleźć piękno tam, gdzie większość z nas nawet nie spojrzy i zarażać zachwytem nad światem przyrody. Dziękujemy Magda Dziekańska, Marta Wrońska i Paweł Walkiewicz za inspirujące spotkanie, ogrom wiedzy i możliwość spojrzenia na otaczającą nas przyrodę zupełnie nowymi oczami. Po takim wieczorze trudno wyjść z biblioteki takim samym człowiekiem, jakim przyszło się na spotkanie.