Kibice Legii z Otwocka opisali 52 osoby związane z Powstaniem Warszawskim, spoczywające na otwockim cmentarzu. 52 życiorysy, 52 ludzkie historie. A jednak mamy świadomość, że może być ich więcej — także tych, do których nie udało się dotrzeć, których ślady zatarł czas, wojna i powojenne losy.
Podczas spaceru opowiadaliśmy zarówno o tych, którzy oddali życie w walce, jak i o tych, którym udało się przeżyć. O młodych ludziach, którzy zamiast spokojnej młodości mieli barykady, piwnice, rannych i śmierć. O cywilach, którzy ginęli razem z walczącymi. O rodzinach, które wojna rozdzieliła na zawsze.
Była wśród nich Irena Skrzypek, 48-letnia sanitariuszka, która do końca niosła pomoc rannym. Zginęła pod gruzami podczas bombardowania. W tym samym czasie jej 24-letni syn, Jerzy „Olbromski” Skrzypek, walczył na Woli i Starym Mieście. Poległ w ruinach kamienic. Jego ciała nigdy nie odnaleziono.
Poznaliśmy także historię rodzeństwa Ireny „Jenny” i Włodzimierza „Górala” Malento, walczących w batalionie „Parasol”. Jenny była łączniczką i sanitariuszką. Zginęła w ruinach Starego Miasta. Jej brat przeżył wojnę i po jej zakończeniu zamieszkał w Otwocku, niosąc ze sobą pamięć o siostrze i o wszystkim, czego był świadkiem.
Była też historia Włodzimierza Polańskiego, 66-letniego kustosza i wybitnego filatelisty. Zginął pod gruzami własnego domu przy Wareckiej 9. Wraz z nim przepadły bezpowrotnie rodzinne pamiątki, ogromne archiwum i zbiory, które były dorobkiem całego jego życia, cezcenne dla polskiej kultury i nauki.
Poznaliśmy los Julii Zaremby, starszej kobiety, która podczas Powstania próbowała być wsparciem dla swoich bliskich. Zaginęła podczas pacyfikacji Powiśla. Nie wiemy, gdzie i kiedy dokładnie zakończyło się jej życie. Jej historia przypomina o tysiącach cywilnych ofiar, których wojna pozbawiła nie tylko życia, ale często także imienia, grobu i możliwości opowiedzenia własnej historii.
Każda z tych historii jest inna. Za każdym nazwiskiem wyrytym na nagrobku kryło się życie, rodzina, marzenia, lęk i nadzieja. Nie wszyscy byli żołnierzami. Nie wszyscy mieli broń. Ale wszyscy stali się częścią tragicznej historii Warszawy.
Dziś ich groby, ukryte pośród otwockich sosen, są miejscami pamięci. Miejscami, w których możemy na chwilę zatrzymać się przy człowieku, którego życie mogło zakończyć się zupełnie inaczej.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami podczas tego spaceru. Za obecność, skupienie, znicze i wspólnie spędzony czas. Za to, że chcieliście słuchać. Bo pamięć trwa tak długo, jak długo są ludzie, którzy chcą ją przekazywać dalej.
Szczególne podziękowania kierujemy do Kibiców Legii z Otwocka, dzięki którym powstała wyjątkowa publikacja poświęcona Powstańcom spoczywającym na otwockim cmentarzu. To właśnie ona stała się inspiracją naszego spaceru.
Publikacja, wydana w bardzo limitowanym nakładzie, jest dostępna do wypożyczenia w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Otwocku. Zachęcamy, by po nią sięgnąć. By przeczytać te historie do końca. By poznać nazwiska, które nie powinny pozostać tylko nazwiskami na kamieniu.
Bo pamięć nie jest dana raz na zawsze. Pamięć jest naszym obowiązkiem.